KUCHNIA

Zabawy ćwiczące motorykę małą dzięki którym Stach polubił rysowanie

Może część z Was pamięta, że przez długi czas Stach nie przepadał za rysowaniem. Kredki właściwie interesowały go tylko wtedy kiedy to ja coś rysowałam. On twierdził, że nie umie, że bolą go ręce. Ostatnio jednak odmieniło mu się totalnie i uwielbia różne prace plastyczne. Nie ma dnia żeby nie siedział przy stole i nie kolorował, malował, lepił, wycinał itd. W końcu prace plastyczne to nie tylko kredki. Jeżeli więc dziecko ma na nie awersję czasem warto przeczekać, zaproponować różne rodzaje kredek oraz inne prace plastyczne czy techniczne, które także będą ćwiczyły małe rączki.

Zanim Stach polubił rysowanie tradycyjnymi kredkami, próbowaliśmy na różne sposoby zachęcić go do prac plastycznych:

Plastelin, ciastolina

Zaczęło się od ciastoliny Play-Doh, którą Stach miał jeszcze przed drugimi urodzinami. Zestawów od tej pory mieliśmy kilka. Sprzedawana jest jednak zazwyczaj w zestawach, gdzie się ją wyciska, wałkuje, kroi itp (co oczywiście też ćwiczy motorykę małą). Pomyślałam więc o zwykłej plastelinie z której zaczęliśmy lepić. Taka zabawa bardzo się Stachowi spodobała. Lepił zwierzątka, przedmioty, bałwana, oczywiście wszystko na swój własny, dziecięcy sposób. Plasteliny można użyć jednak nie tylko do lepienia ale także do wyklejania obrazków. Warto wtedy zachęcić dziecko do rozcierania plasteliny, tak by pokryć kontur.

Stempelki

To świetny pomysł na pierwsze zabawy plastyczne, choć stempelki lubią i starsze dzieci. W każdym razie Stach lubi bardzo. Z wiekiem używanie stempelków się różni. Teraz Stach nie stempluje na kartce już jak popadnie, a raczej używa ich na ograniczonym polu, zapełnia nimi kontur. Dla urozmaicenia wybrałam ostatnio dla niego zestaw artystyczny ze stempelkami Janod, w którym jest sześć kart z ilustracjami oraz 11 stempelków o różnych kolorach i kształtach. Obrazki są super i po ozdobieniu wiszą na ścianie w Stacha pokoju.

Zestaw ze stempelkami – tutaj

Kolorowanki wodne

Mieliśmy dwie wersje – jedna papierowa, wyglądająca jak tradycyjna kolorowanka tyle, że z obrazkiem w małe kolorowe kropeczki. Pod wpływem wody obrazek zaczyna nabierać kolorów. Druga tekturowa do której dołączony był pędzelek, a podczas ‚malowania’ wodą pojawiają się kolory, ukryte elementy. Fajna sprawa, bo dziecko szybko widzi efekty więc ma większą motywację do malowania.

Farby

Zazwyczaj dzieci wolą malowanie farbami niż kredki. Przede wszystkim dają one szybsze efekty, a malowanie jest łatwiejsze, nie wymaga takiej precyzji, nacisku. Stach zaczynał od malowania rękami, palcami. Nadal zdarza nam się tak malować, choć ostatnio znacznie częściej używa pędzelka i akwareli. Wybrałam akwarele bo wydają mi się łatwiejsze na początek niż farby plakatowe. Obecnie mamy farby z Ikei, z których jestem bardzo zadowolona. Dają fajne, żywe kolory, a w zestawie dodatkowo są pędzelki i pojemniki na wodę.

Stach bardzo też lubi farby w tubkach z pędzelkami. Wystarczy nacisnąć, a wypływa i od razu można malować. Minus, że szybko się kończą.

Farby w tubkach – tutaj

Akwarele Ikea – tutaj

Nożyczki

Nie znam chyba dziecka, którego nie interesują nożyczki. Pewnie jest tak dlatego, że przez długi czas są one zarezerwowane przede wszystkim dla dorosłych. Niektórzy rodzice rezerwują je na bardzo długo. Pamiętam, że kiedy pracowałam w przedszkolu okazywało się, że większość 3-latków pierwszy raz ma styczność z nożyczkami. Rozumiem, że standardowe nożyczki mogą wydawać się rodzicom niebezpieczne, jednak na rynku wybór nożyczek dla maluchów jest spory. Pierwsze nożyczki, całe plastikowe kupiłam Stachowi kiedy miał chyba 2 lata. Pomogły ćwiczyć chwyt jednak do cięcia nie bardzo się nadawały. Z czasem kupiłam takie, które są bezpieczne i dobrze tną papier.

Zestawy artystyczne z naklejkami

Mamy dwa takie zestawy marki Janod. Pokazywałam Wam je przy okazji Świąt Wielkanocnych. Mamy Karty z naklejkami Zwierzęta oraz Mozaika Na farmie, jednak ich wybór jest dużo większy. Zabawy z takimi zestawami to świetne ćwiczenie rąk i nie chodzi o samo uzupełnianie obrazka naklejkami. Dobrym ćwiczeniem jest już samo odklejanie naklejek. Początkowo Stach miał z tym problem ale idzie mu coraz lepiej.

Zestaw artystyczny z naklejkami – tutaj

Zestaw Mozaika Na farmie – tutaj

Naklejki wielokrotnego użytku

Kiedy zobaczyłam je pierwszy raz w internecie zestaw Melissa &Doug zastanawiałam się na jakiej zasadzie działają, czy to zwykłe naklejki, które łatwo się odklejają, czy będzie faktycznie można ich używać wiele razy i nie wpłynie to na ich jakość? To co otrzymałam pozytywnie mnie zaskoczyło. Naklejki są winylowe, to takie cienkie folie. W zestawie oprócz ogromnej ilości naklejek (zależy ona od zestawu ale zazwyczaj jest ich około 200) znajduje się także 5 zalaminowanych plansz na które można je przyklejać. Stachowi kupiłam zestawy ‚W mieście’ oraz ‚Pojazdy’, ale tematów jest wiele. Stach miał problem z samodzielnym odklejaniem naklejek. Przyszła mi z pomocą znajoma z Instagrama – wystarcz odkleić wszystkie ich boki, to co pomiędzy nimi, tak by na kartce zostały same naklejki (widać na zdjęciu). Super zabawa za niewielkie pieniądze.

Zestawy z naklejkami znajdziecie tutaj.

Kreda

Rysowanie kredą po chodnikach kojarzy mi się z dzieciństwem. Kiedyś chyba wszyscy się tak bawili, teraz w swojej okolicy pomalowanych chodników nie widzę już zbyt często, a przecież oprócz dobrej zabawy to też dobre ćwiczenie rąk. Sama nie zabieram na spacery kredy, a Stach malował chodniki może 3 czy 4 razy. Na urodziny dostał jednak tablicę, która może być alternatywą lub dodatkiem do rysowania na podwórku, a najprawdopodobniej dziecko wybierze chętniej kredę niż kredkę. Na tablicy Janod, którą dostał Stach z jednej strony można na rysować właśnie kredą, z drugiej przyczepiać magnesy i pisać specjalnym mazakiem (tablica suchościeralna). Dodatkowo nad tablicą jest rulon z rozwijanym papierem, na którym dziecko może pisać, rysować lub malować farbami.

Tablica dostępna tutaj.

 

Cały czas starałam się jednak podsuwać Stachowi kredki, żeby go do nich przekonać. Wypróbowaliśmy wiele ich rodzajów, jedne sprawdzały się lepiej, inne gorzej. Efekty były różne. Z czasem jednak Stach polubił bardzo rysowanie nimi. Pomogły w tym z pewnością:

 

Różne kredki

Chyba mało co może tak zniechęcić dziecko jak brak widocznych efektów. Wybierając kredki dla dziecka warto więc zwrócić uwagę na to czy łatwo się nimi rysuje, czy dziecko potrzebuje dużej siły nacisku, aby nimi rysować. Dzieci, szczególnie na początku, słabo przyciskają kredkę do papieru, dobrze wybrać takie które pomimo tego zostawiają ślad i dają żywe, widoczne kolory. Nie zawsze kredki przeznaczone dla maluchów takie są, przynajmniej nie wszystkie. Fajnie sprawdzają się pastele, najfajniejsze które kupiłam Stachowi to wykręcane kredki żelowe (ja kupiłam we FlyingTiger, jednak w internecie widziałam sporo podobnych). Dobrym rozwiązaniem są też kredki świecowe, jednak one zazwyczaj szybko się łamią.

Podczas rysowania dobrze sprawdzają się też flamastry, mazaki, bo dają szybki, widoczny efekt. Minus to brudne palce, które niełatwo domyć.

Wykręcane kredki żelowe o których pisałam – tutaj

Kolorowanie dużych powierzchni np. kartonów, pudeł

Kiedy przychodzi do nas duża paczka Stach zawsze bardzo się cieszy, bo to zazwyczaj oznacza dużo malowania. Właściwie to chyba od tego Stach polubił kolorowanie, od kolorowania domków z kartonu. Myślę, że do tego świetnie się też sprawdzają składane, kartonowe domki dostępne w sklepach. Świetnie sprawdza się też papier malarski w rolce.

Kartonowe domki do kolorowania – tutaj

Kolorowanki podłogowe

Duża kolorowanka, którą można kolorować na podłodze, a nie na stole czy biurku, jest zawsze ciekawsze. Jeżeli dodatkowo wybierzecie taką, której tematyka będzie interesowała dziecko, to motywacja będzie jeszcze większa. Ostatnio, na urodziny Stach dostał 3 metrową kolorowankę ‚Kosmos’ Mudpuppy, którą Stach jest zachwycony. Rozwijamy ja na korytarzu i kolorujemy wspólnie od kilku dni. Dodatkowym plusem są dołączone do niej kredki.

Kolorowanka dostępna – tutaj

Kolorowanki z ulubionymi bohaterami

Kolorowanie postaci, które dziecko lubi, które zna z książek czy bajek zainteresuje je bardziej niż kolorowanie np. domków, kwiatków czy drzew (chyba że to właśnie je uwielbia). Nie zawsze trzeba takie kolorowanki kupować. Myślę, że lepszym rozwiązaniem jest drukowanie kolorowanek z postaciami, które dziecko lubi.

Previous Post Next Post

No Comments

Dodaj komentarz