Rozwój dziecka

Wieczorne rytuały i usypianie Staśka

Usypianie Staśka przez te 15 miesięcy, kiedy jest z nami wyglądało różnie. Można je właściwie podzielić na dwa etapy – usypianie przy piersi oraz samodzielne usypianie w łóżeczku. Droga do samodzielnego usypiania trochę nam zajęła, nadal nie osiągnęliśmy zamierzonego celu, ale jesteśmy już coraz bliżej.

Pamiętam pierwszą noc Staśka w domu, była to sobota. Nie wyglądała ona tak pięknie jak sobie wyobrażałam – wreszcie wszyscy razem, u siebie. Niestety wychodząc ze szpitala właściwie mało wiedzieliśmy. Niby czytałam, chodziliśmy do szkoły rodzenia, ale teoria teorią, a w praktyce jakoś wszystko wyglądało inaczej. Pierwsza kąpiel była straszna, Stasiek płakał, a my byliśmy przerażeni. Cała noc nie wyglądała lepiej. Przez pierwsze dni miałam problem z pokarmem (w domu właściwie trwało to tylko 2 dni) więc dokarmialiśmy Staśka sztucznym mlekiem. W nocy Łukasz biegał między sypialnią, a kuchnią wyparzając butelki i przygotowując mleko dla Staśka. Okazało się też, że Stasiek nie śpi w nocy już tak słodko jak było to w szpitalu. Pamiętam, jak w poniedziałek z samego rana wysłałam Łukasza do sklepu po Szumiącego Misia, który nam towarzyszy do dziś. Pani się podobno trochę zdziwiła widząc go, zaspanego, przed drzwiami sklepu w poniedziałek jeszcze przed otwarciem. Całe szczęście okazało się, że jeden miś w sklepie jeszcze był. Z każdą kolejną nocą szło nam coraz lepiej i jakoś docieraliśmy się ze Staśkiem. Jedyne czego chciałam się trzymać od samego początku, to spanie Staśka w łóżeczku. Nie chciałam, żeby spał z nami, bo szczerze mówiąc obawiałam się, że Łukasz, który strasznie mocno śpi, go zgniecie. Potem były momenty, że czasami tego żałowałam, no ale po kolei…

Pierwsze 7 miesięcy

Chociaż wiele osób mnie przed tym ostrzegało, Stasiek usypiał podczas karmienia piersią. Jadł, usypiał, a wtedy ja odkładałam go do łóżeczka. W nocy wyglądało to tak samo. Gdy się budził, wstawałam, karmiłam go, on usypiał, a ja przekładałam go do łóżeczka. Wszystko trwało do czasu aż Stasiek zaczął się budzić w nocy średnio co półtorej godziny. Byłam coraz bardziej niewyspana, zmęczona i rozdrażniona. Czasami miałam wrażenie, że nie warto się kłaść, bo przecież on i tak zaraz wstanie. Kilka razy próbowałam nawet brać go do łóżka, karmić na leżąco, mając nadzieję, że może gdy będzie spał z nami pobudki będą rzadsze. Niestety nie sprawdziło się. Przez to, że Stasiek nigdy z nami nie spał, gdy próbowałam zostawić go w łóżku, po kilku minutach się budził i płakał. Dalej więc wstawałam i karmiłam na siedząco. Za każdym razem kiedy Stasiek się budził, ja go karmiłam. Wiem, że może nie było to najmądrzejsze, bo pewnie nie za każdym razem był głodny, jednak szczerze mówiąc wtedy najważniejsze dla mnie było żeby szybko usnął i żebym mogła choć na chwilę się położyć. Trwało to kilka tygodni, a ja coraz bardziej potrzebowałam snu.

Zaczęłam przeszukiwać internet, czytać, podpytywać znajomych. Codzienny rytuał przed snem mieliśmy, więc szukałam innych rzeczy, które mogą być powodem częstych pobudek, kombinowałam co zmienić, żeby było lepiej.

Doszłam do wniosku, że w przypadku Staśka przyczyny częstych pobudek mogą być następujące:

– jest głodny, bo nie dojada w ciągu dnia. Taki powód usłyszałam od pediatry, gdy opowiedziałam jej o naszym nocnym problemie. Była to zapewne częściowo prawda, ponieważ największe problemy ze snem zbiegły się z początkami rozszerzania diety Staśka. W ciągu dnia jadł już coraz więcej pokarmów stałych, jednak coraz mniej chętnie jadł mleko. Interesowało go wokół coraz więcej rzeczy, które często były ciekawsze niż mleko. Przed snem jadł niby dużo dłużej niż w ciągu dnia, jednak mogło mu to nie wystarczać.

nie potrafi sam zasnąć, gdy przebudzi się w nocy. Myślę, że to mógł być najbardziej znaczący powód pobudek. Stasiek usypiał na moich rękach, podczas karmienia. Potem odkładałam go do łóżeczka. W nocy, gdy się budził znajdował się w całkiem innym miejscu niż to, które pamiętał przed snem. Gdy sobie uświadomiłam, że to może być przyczyną, przestał mnie dziwić ten nocny płacz. Sama też nie chciałabym się budzić w innym miejscu niż to w którym zasnęłam.

– jest mu zimno. Stasiek w nocy bardzo się kręci, więc często się odkrywa, co mogło być powodem pobudek.

Uświadomienie sobie ewentualnych przyczyn pomogło w zbudowaniu nam planu przyszłych działań. Z czasem pojawiały się różne modyfikacje, jednak najważniejsze okazało się:

jedzenie przed kąpielą. To była pierwsza zmiana, którą wprowadziliśmy. W związku z tym, że Stasiek mógł być głodny postanowiłam spróbować podawać mu kaszkę na noc. Dodatkowo chciałam uniknąć zasypiania Staśka podczas jedzenia, więc zaczęłam podawać mu kaszkę łyżeczką w krzesełku przed kąpielą. Dodatkowo postanowiłam, że nie będę karmić Staśka za każdym razem gdy się przebudzi, a postaram się uśpić go w inny sposób. W tym czasie podjęłam też decyzję o przejściu na mleko modyfikowane, więc stopniowo w nocy zamiast karmić piersią, karmiłam Staśka butelką. Całkowite przejście na mleko modyfikowane zajęło nam niewiele ponad tydzień.

spanie w śpiworku. Postanowiłam kupić dla Staśka śpiworek, dzięki czemu unikniemy odkrywania się w nocy. Był to strzał w dziesiątkę, a ze śpiworków korzystamy do dziś.

samodzielne usypianie w łóżeczku, a nie na rękach. To było najtrudniejsze do osiągnięcia, chociaż okazało się łatwiejsze niż myślałam, że będzie po pierwszej nocy.

Jak wyglądała u nas nauka samodzielnego usypiania?

– po kąpieli zanosiliśmy Staśka do pokoju i przy delikatnym świetle lampki ubierałam go w piżamę i śpiworek.

– brałam Staśka na ręce, śpiewałam mu kołysanki (około 10-15 minut), chwilę nosiłam, dawałam buziaka, mówiłam dobranoc, a potem odkładałam do łóżeczka, uruchamiałam Szumiącego Misia i siadałam obok. Wtedy zazwyczaj protestował. Gdy tylko marudził starałam się go uspokoić nie wyjmując z łóżeczka, głaskałam po plecach, jeszcze chwilę cicho śpiewałam kołysanki. Gdy zaczynał bardzo płakać brałam go na ręce, chwilę trzymałam i przytulałam, a następnie znów odkładałam. Przez pierwsze dwa, trzy dni usypianie trwało długo, mniej więcej półtorej godziny. Było ciężko, jednak z każdym dniem momentów kiedy wyjmowałam Staśka z łóżeczka było mniej. Pamiętam jakie było moje zaskoczenie, gdy czwartego dnia po odłożeniu do łóżeczka nie było płaczu. Co prawda Staś się podniósł, jednak po ponownym odłożeniu go i położeniu mu ręki na plecach szybko usnął. Z każdym dniem usypianie było krótsze. Po kilku dniach nastąpił nawrót płaczu, ale wiedziałam że nie mogę się teraz poddać i faktycznie po dwóch dniach znów wszystko wróciło do normy. Ja starałam się siadać coraz dalej łóżeczka, jednak cały czas była w pokoju dopóki Staś nie usnął. W planach miałam, że któregoś dnia wyjdę z pokoju, a on spokojnie sam zaśnie, jednak nigdy do tego nie doszło, zawsze zostawałam do końca.

Stasiek szybko zaczął spać lepiej. Po przejściu na mleko modyfikowane, początkowo w nocy budził się trzy razy. Przy poprzednim wstawaniu co półtorej godziny była to dla mnie miła odmiana. Podczas karmienia nie wyjmowałam go z łóżeczka, na leżąco dawałam mu butelkę, a on sam zasypiał. Z czasem pobudek było mniej, a od 10 miesiąca Stasiek przesypia całe noce.

Tak wyglądało usypianie przez kolejne miesiące. To ja kładłam Staśka spać, nie naciskając by robił to Łukasz. Właściwie lubiłam ten nasz wieczorny rytuał. Jakiś miesiąc temu, z różnych względów (o których niebawem Wam opowiem), postanowiliśmy, że Stasiek musi się też nauczyć usypiać przy Łukaszu. Tu pojawił się duży problem, bo gdy tylko widział, że nie ma mnie w pokoju wpadał w histerię. Nie pomagało noszenie na rękach, branie do naszego łóżka, Staśka nie dawało się uspokoić. Próbowaliśmy kilka razy, zawsze kończyło się tak samo. Ja wracałam do pokoju i przy mnie usypiał. Doszło tez do tego, że nawet gdy ja próbowałam go usypiać (tak jak dawniej), cały czas wstawał i płakał, jak kiedyś gdy miał 8 miesięcy. Postanowiliśmy zmienić taktykę. Doszliśmy do wniosku, że wrócimy do wcześniej stosowanej metody, mającej doprowadzić do tego, że wyjdziemy z pokoju, a Stasiek uśnie sam, jednak teraz będziemy brać razem udział w całej nauce usypiania na nowo. Robimy to do teraz i idzie coraz lepiej. Na jakim etapie teraz jesteśmy?

Gdy kończę pisać ten post cały rytuał przed snem oraz usypianie wygląda u nas tak:

– około 19:30 – 19:45 Stasiek je kaszkę na mleku modyfikowanym (ostatnio zjada zazwyczaj 250ml mleka),

– wspólnie kąpiemy Staśka,

– po kąpieli, przy delikatnym świetle lampki ubieramy Staśka w piżamę i śpiwór,

– oboje dajemy mu buziaka, przytulamy, mówimy dobranoc, uruchamiamy Szumiącego Misia i odkładamy do łóżeczka,

– siadamy około metra od łóżeczka (w pokoju pali się bardzo delikatne światło),

Jeżeli Stasiek marudzi i wstaje, początkowo go kładliśmy (lub gdy płakał przytulaliśmy), teraz spokojnie czekamy, a on po chwili sam się kładzie – ten punkt od kilku dni jest nieaktualny !

– zostajemy w pokoju, aż uśnie. Ostatnio trwa to około 5-10 minut. W przyszłym tygodniu planujemy spróbować odłożyć go do łóżeczka i wyjście z pokoju. Trzymajcie kciuki 🙂

Na koniec chciałam Wam pokazać trzy rzeczy, które zawsze towarzyszą nam przy usypianiu. Zabieramy je też wszędzie ze sobą, gdy mamy nocować poza domem.

śpiworek. Wspominałam o nim kilka razy powyżej. Śpiworków do spania mamy kilka, różnią się one między sobą przede wszystkim grubością. Mamy taki z rękawami (jednak z nich nie korzystam), mamy też dwa, które są przystosowane do podróży. Jest to bardzo przydatne, kiedy planujecie z dzieckiem jazdę samochodem w nocy. My tak robiliśmy podczas wyjazdu nad morze, wtedy taki śpiworek okazał się dużym ułatwieniem. Obecnie najczęściej korzystamy ze śpiworka Grobag firmy The Gro Company, który jest idealny na sezon jesienno – zimowy, przystosowany do podróży, a dodatkowo ma śliczny wzór.

dsc_0962

lampka dająca delikatne światło. Lampkę mieliśmy od samego początku. To gadżet, który jest przydatny nie tylko podczas nauki usypiania, ale także wcześniej podczas nocnych karmień czy zmian pieluchy. Początkowo mieliśmy lampkę pingwina, jednak jakiś czas temu musieliśmy ją zareklamować, bo coraz słabiej świeciła. Teraz w pokoju mamy lampkę „Pixie” Beaba, która posiada dwa natężenia światła. Staśkowi przypadł też do gustu jej kształt, bo łatwo złapać ją w małe rączki. Czasem, gdy wstanie i jest jeszcze w łóżeczku daję mu ją, a wtedy z zapałem wciska przycisk patrząc jak zmienia się światło.

dsc_0386

dsc_0951

dsc_0952

dsc_0456

Szumiący Miś Whisbear. Tak jak pisałam wcześniej używamy go niezmiennie od pierwszych nocy Staśka. Nie tylko pomaga usnąć wieczorem czy w nocy po przebudzeniu, ale także zagłusza inne dźwięki mogące docierać do pokoju.

dsc_1037

dsc_1049

Ależ się rozpisałam. Chciałam jednak dokładnie wszystko opisać. Mam nadzieję, że chociaż część z Was dobrnęła do końca 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Previous Post Next Post

23 komentarze

  • Reply Karolina Październik 30, 2016 at 6:46 pm

    Świetny ten post, jak zawsze super sie Ciebie czyta. Nasze noce rowniez nie sa zbyt ciekawe (Leoś za 3dni skończy 10ms). Cały czas jest na piersi, ale pije juz praktycznie tylko wieczorem. I ja robię dokładnie tak samo jak Ty w nocy- kiedy tylko sie obudzi- karmie go, choć pewnie nie zawsze jest głodny. Chciałabym próbować karmić go przed kąpielą, ale u nas jest taki problem ze wszystkie kaszki sa blee i juz nie wiem jak mam go do nich przekonać ?

    • Reply Marta Październik 30, 2016 at 8:20 pm

      Dzięki 🙂 to faktycznie jak kaszek nie lubi to problem z tym karmieniem wcześniej. Ja kiedyś próbowałam karmić piersią przed kąpielą, przy zapalonym świetle i w inny pokoju niż Staś spał, ale niestety i tak usypiał a potem był problem z obudzeniem go na kąpiel, bo się złościł…

  • Reply Karolina Październik 30, 2016 at 7:48 pm

    Ala niedługo kończy 15 miesięcy i na szczęście pożegnaliśmy jakiś czas temu nocne karmienia. W zasadzie sama sobie to uregulowała – po prostu przestała się budzić, za co cześć jej i chwała 🙂 Około 20:00 dostaje kaszkę (zazwyczaj jaglana) na mleku, potem kąpiel; otuloną w ręcznik przenosimy ją do pokoju i przy delikatnym świetle kremujemy i zakładamy piżamkę. Potem chwila tulenia na rękach, śpiewania kołysanek albo opowiadania bajeczek i któreś z nas (raz ja, raz tata – wymiennie) kładzie się z małą na łożku. Tam zasypia przytulona – raz po dziesięciu minutach, raz po godzinie. Różnie. Córka śpi z nami od początku, próbowaliśmy dostawki do łóżka na samym starcie, ale Ala ma tak kiepski sen od noworodka (!!!), że zdecydowaliśmy się spać wspólnie, żeby nie musieć biegać co piętnaście minut albo co pół godziny do niej. Do północy jeszcze jako tako śpi spokojnie, ale potem to już jest festiwal przebudzania się i dużo łatwiej po prostu ją przytulić nie wstając z łóżka, niż biegać bez ustanku. W ten sposób jakkolwiek się wysypiamy 🙂

    Świetny post, bardzo lubię Twój blog!
    Pozdrawiam! 🙂

    • Reply Marta Październik 30, 2016 at 9:05 pm

      Dzięki 🙂 Najważniejsze to zrobić tak, żeby odpowiadało wszystkim, tak samo rodzicom jak i dziecku i żeby wszyscy byli wyspani 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Reply Justyna Październik 30, 2016 at 9:07 pm

    My z racji tego, że miałam CC i od początku problem z pokarmem, dokarmialiśmy MM. Kiedy Artur miał 3 tyg.udało mi się pobudzić laktację i zaczęłam karmić piersią. Mimo to raz dziennie, przed snem, nieustannie od początku dostaje MM. Stworzyliśmy rytułał: kąpiel, wieczorna pielęgnacja, MM przy delikatnym świetle lampki a potem szumiś, smoczek, buziak na dobranoc i od czwartego miesiąca wychodzimy z pokoju a Mały usypia sam. Oczywiście czas ząbkowania, choroby czy wyjazdów stanowią wyjątek. Kiedy skończył 11 m-cy przestał pić w nocy mleko, jednak 2 miesiące później podczas przeziębienia znów zaczął się go domagać i tak jest do dziś (ma 15 m-cy) 🙂

    • Reply Marta Październik 30, 2016 at 9:29 pm

      Ja też po CC i początkowo problem z pokarmem (całe szczęście u nas tylko kilka dni i się udało). Fajnie Wam poszło z usypianiem, ja mam nadzieję, że też uda się wyjść z pokoju i że uśnie całkowicie samodzielnie 🙂

  • Reply Marta Październik 31, 2016 at 6:55 am

    U nas bylo bardzo podobnie 🙂 od pierwszej nocy Mikolaj spal u siebie w lozeczku, po miesiacu powędrował do swojego pokoju. pieknie spal, zdazaly sie cale noce przespane. Ok 7mca zaczely sie problemy z zabkowaniem i moje noce spedzone w pokoju na fotelu przy cycku. Tak jak u Ciebie, cycek byl lekiem na cale zlo 😉 zdarzało sie, ze plakalam razem z Mlodym, z bezsilnosci i zmeczenia. Od cyca odstawil sie sam w wieku 14mcy. Teraz przed kapiela dostaje rozcieczona kaszke x2 butle, spi bardzo mocno, a rano trzeba go budzic 😉 zasypia w dalszym ciagu przytulajac sie do mnie (obecnie ma 19mcy) a potem odkladam go do lozeczka. Usypianie trwa 10min ale chyba czas pomyslec o nauce samodzielnego zasypiania 🙂

    Bardzowartosciowy post! Dzieki 🙂

    • Reply Marta Październik 31, 2016 at 8:05 pm

      Dzięki 🙂 ja jeszcze się nie doczekałam momentu kiedy będę ‚musiała’ budzić Staśka, zawsze wstaje przede mną i mnie budzi 🙂

  • Reply Matylda Październik 31, 2016 at 1:00 pm

    Przyznam, że Twój wpis przyniósł mi pewną ulgę… Córa ma już 11,5 mc i nasze noce wyglądają podobnie do Waszych. Ja wciąż karmię piersią i mała od jakiegoś czasu budzi się właśnie co półtorej-dwie godziny. Nigdy nie spała idealnie, właściwie od urodzenia nie miała jeszcze przespanej całej nocy, rekord to sześć godzin zaledwie przez dwie noce. Jesteśmy wyczerpani. Kiedy była mniejsza przystawiałam ją do piersi przy każdej pobudce, wieczorne usypianie też często kończyło się przy cycu, było mi po prostu tak wygodnie. Teraz przy każdym wstawaniu próbujemy uśpić smoczkiem ale bardzo rzadko go bierze, przeważnie nie daję się uspokoić i wyciąga ręce. U nas jest problem z mm bo mała jest uczulona na mleko, próbowaliśmy nie raz z bebilonem pepti ale jego smak odstrasza nawet mnie. Jestem bardzo ciekawa jak Wam udało się przejść na mieszankę, jaką metodą? Z racji tego, że za kilka tygodni wracam do pracy, wizja nocnego wstawania przyprawia mnie o grozę 🙁

    • Reply Marta Październik 31, 2016 at 8:16 pm

      To bardzo podobnie jak było u nas, tyle że Stasiek bezsmoczkowy więc swego czasu pomagał tylko cyc :/ współczuje Wam tych pobudek, pamiętam jakie to wyczerpujące, ale pamiętaj, że to minie, a po takich pobudkach nie ma nic lepszego niż cała przespana noc i bardzo się je docenia 🙂 z przejściem na mleko modyfikowane poszło u nas łatwo, może po części dlatego, że już wcześniej, jak gdzieś wychodziłam Stasiek dostawał czasem mm (nie zawsze miałam przygotowane odciągnięte, swoje mleko). Kaszkę na noc też zaczęłam mu podawać na mleku modyfikowanym, więc się chyba przyzwyczaił do smaku (od początku dostawał Enfamil, kiedyś podałam mu Bebilon i skończyło się rewolucjami żołądkowymi). W nocy po trochu zaczęłam mu podawać butelkę, a jak było więcej pobudek na początku albo już nie miałam przygotowanego dawałam mu pierś i tak po trochu się udało 🙂

  • Reply Gosia Listopad 3, 2016 at 5:36 pm

    Mój synek od 3 miesiąca sam śpi w łóżeczku w innym pokoju niż ja i mąż. Przez pierwsze 3 spał w wózku.

    • Reply Marta Listopad 3, 2016 at 7:43 pm

      Super 🙂 my jeszcze ze Staśkiem w jednym pokoju…

  • Reply asiss Listopad 4, 2016 at 7:30 am

    na moje dziecko nie działa nic. dostaje kaszke przed kąpielą, a po kąpieli idziemy do sypialni. dostaje jeszcze trochę mleka dla pewności ale gdy tylko pora spać, jemu nagle włącza się szalej… jak w nocy się budzi to zazwyczaj nie śpi przez 30-60 minut. rzuca się po lozku, uderza glowa o szczebelki a zasnąć nie może. chcę a nie może. to mnie najbardziej stresuje bo nie umiem mu pomóc. wtedy glaskanie i inne tego typu go denerwują. pomogły by tylko rączki ale w nocy nie ustepuje i meczymy się tak razem…

    • Reply Marta Listopad 4, 2016 at 10:48 am

      współczuje ;( najgorsze są pewnie te pobudki nocne :/ na Staśka był czas, że nie działało głaskanie (przy odkładaniu do łóżeczka) a raczej taki docisk ręki na plecach, nie jakiś bardzo mocny ale tak żeby czuł że ktoś jest obok. Znajoma mi też wspominała, że na jej dziecko też działa taki mocniejszy docisk, że wtedy się wycisza. Może to coś da…

    • Reply Barbora Listopad 5, 2016 at 3:00 pm

      Asiss, u nas jest od miesiaca tak samo, usypianie corki zajmuje nawet 2 godziny…. nie wiem, dlaczego bo poprzednio zasypiala bardzo dobrze.

  • Reply zocha Listopad 4, 2016 at 10:33 am

    Heyy 🙂 a ta lampeczka pixie to gaśnie sama jak ją włączysz? Bo moja mysia pysia gaśnie :/ poswieci pół godziny max i się wyłącza..

    • Reply Marta Listopad 4, 2016 at 10:44 am

      Ta świeci długo, około 10 godzin, więc na całą noc starcza 🙂

      • Reply Zocha Grudzień 15, 2016 at 10:47 pm

        O to super dzięki :)))

  • Reply Paulina Listopad 4, 2016 at 5:43 pm

    U nas Jaś od początku zasypia sam w łóżeczku, a my wychodzimy z pokoju. Myślę, że po prostu nam się udało z tym ☺ ale uwaga : około 2-3 w nocy po mleczku ma zawsze ok godziny lub półtorej czas kiedy nie śpi. Bierzemy co wtedy do nas do łóżka. My śpimy, a Jaś siebie gaworzy i bawi się stopkami, przytula do nas aż w końcu zasypia. Każdy bobas ma swoje dziwne nawyki. Pozdrawiam ☺

  • Reply asiss Listopad 5, 2016 at 4:09 pm

    BARBORA u nas też było pięknie przez pierwsze miesiące dlatego nie rozumiem czemu teraz jest jak jest. od momentu pierwszych zębów jest masakra. czyli jakieś 3 miesiace. do lozeczka nawet nie mam szansy odłożyć bo nie zdążę się wyprostować a on już stoi i krzyczy. próbowałam go przetrzymać ale wtedy chodzi po łóżeczku i uderza glowa o szczebelki. 2 razy zasnął ale po 2h walki. nie mam serca tak go codziennie męczyć i zarazem siebie. 2h krzyku i barankow powoduje u mnie poczucie beznadziejnosci. tak na codzień nie jest placzliwy ale wieczorne usypianie to koszmar. a później te pobudki w nocy i świadomość że to nie tylko krotka przerwa we snie na jedzenie. on chce bliskości a zarazem się denerwuje dotykiem. czekam aż zacznie mówić to może mi powie o co chodzi. niestety to jeszcze długo…

    • Reply Barbora Listopad 9, 2016 at 12:42 pm

      ASISS, a ile miesiecy ma synek? Moja corka ma 14 miesiecy, napewno to nie sa zabki, raczej podejrzewam emocje…. ale wczesniej, okolo 8 miesiaca, jak sie nauczyla siadac tez byly duze problemy z zasypianiem. Siadala, krecila sie. Po przetrzymywaniu bylo jeszcze gorzej. I wtedy pomoglo, ze ja kapalam i kladlam do lozka nawet o 1.5 godziny wczesniej. Podobno dzieci jak sa za bardzo zmeczone tworzy sie u nich adrenalina i nie moga zasnac. Pomoglo to, bardzo sie usypianie poprawilo. Teraz to niestety jest cos innego….

      • Reply asiss Listopad 9, 2016 at 3:08 pm

        Moj synek ma 9 miesięcy. raczkuje i stoi przy meblach od 7 miesiąca a teraz uczy się chodzić czlapiac za autem-chodzikiem i wyrósł mu 4 ząbek. z tym usypianiem to problem jest też w dzień. jak by nie był zmęczony to i tak sam nie zaśnie (chyba że po ponad godzinnej histerii). jak tylko poczuje łóżeczko to nagle zmęczenie mu odchodzi… on ogólnie jest bardzo ruchliwy i wszystko chce na swoich zasadach, jak usłyszy „nie wolno” to albo się śmieje i robi dalej albo zaczyna krzyczeć jakby go ze skóry ktoś obieral. kiedyś nawet spróbowałam nie kłaść go spać w dzień żeby sam padł przy zabawkach na dywanie… niestety… marudzenie, płacze, szarpanie mnie żeby wziąć na ręce, tarcie oczek, uszu ale nie zasnął. jak wstał po 6 to ok 14 nie wytrzymalam i uspilam na rekach. moja mama mówi że charaktetek zawzięty ma po mnie hihi no ale to chyba jeszcze nie ten wiek… dodam że jest uczulony na białko mleka krowiego więc je Babilon pepti i nawet nad tym się zastanawiałam bo mimo obróbki to nadal mleko krowie. rozmyślam nad zakupem niemieckiego koziego mleka modyfikowanego żeby wykluczyć bóle brzuszka. może faktycznie ciężki osobnik mi się trafił pod względem spania, bo w innych sytuacjach to bardzo wesołe dziecko, nie płacze nawet po szczepieniach (tylko podczas trzymania żeby się nie ruszał).

  • Reply asiss Listopad 9, 2016 at 3:16 pm

    nawet jak zasypia na rękach to od czasu do czasu otwiera oczy żeby sprawdzić czy nadal jest u mnie na rękach. patrzy na mnie przenikliwie z miną groźna jakby chciał powiedzieć ” obserwuje cie, nie próbuj żadnych numerow”. nawet czasem mnie to rozbawi ale na dłuższą metę staje się męczące. dodam że tylko ja mam „prawo” go usypiac… no chyba że jest mega zmęczony to pozwoli tacie albo w wózku zasnie.

  • Dodaj komentarz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.