DZIECKO, Wyprawka

Torba do szpitala

Będąc w ciąży ze Stachem torbę do szpitala miałam spakowaną w 36 tygodniu. Teraz, będąc już w 38 tygodniu zabrałam się wreszcie za pakowanie. Przed pakowaniem torby warto przede wszystkim zapoznać się z tym co oferuje szpital. Zazwyczaj na stronie szpitala zamieszczona jest lista co przyszła mama powinna mieć ze sobą podczas pobytu na oddziale położniczym.

Zanim przejdę do pokazania Wam co spakowałam do szpitala, kilka przydatnych wskazówek, które pamiętam jeszcze ze szkoły rodzenia, a które mogą Wam pomóc:

– umiar. Nie warto brać rzeczy na zapas, na wszelki wypadek, bo może okażą się przydatne. Przede wszystkim po porodzie jesteśmy raczej, delikatnie mówiąc obolałe i zmęczone więc przekopywanie torby, w której jest masa rzeczy raczej nie będzie ułatwieniem ani dla nas ani ewentualnie dla innych osób, które będą nam w tym pomagały. Dodatkowo zapewne codziennie będzie Was ktoś odwiedzał, więc jeżeli czegoś będzie Wam bardzo brakowało to z pewnością będzie można to szybko dowieźć. No i przede wszystkim – pobyt w szpitalu (zakładając  oczywiście, że nie ma żadnych komplikacji) trwa zazwyczaj. w zależności od rodzaju porodu, dwa lub trzy dni !

– najlepiej spakować torbę razem z mężem/partnerem/osobą która będzie Wam towarzyszyć. Dobrze, żeby osoba która będzie z Wami wiedziała, choć mniej więcej co gdzie jest, żeby w razie potrzeby mogła poproszona szybko znaleźć np. ubranka dla dziecka czy ręcznik.

– jeżeli zabieracie do szpitala jedną torbę czy walizkę żeby rzeczy dziecka były oddzielnie, łatwiej je wtedy znaleźć i wyjąć. Ja rzeczy dla Ignacego mam spakowane do dużego płóciennego worka, w którym był kiedyś kocyk.

– zapakować pierwsze ubranko dla dziecka do oddzielnej torebki. Zapewne to mąż/partner czy inna osoba będąca z Wami w szpitalu będzie miała je wyjąć i przekazać personelowi więc lepiej ułatwić im to zadanie.

To chyba tyle wskazówek. Ja zabieram ze sobą dużą torbę Beaba oraz torebkę, która zazwyczaj wisi przy wózku Lassig.

DSC_0483

Poniżej lista rzeczy, które spakowałam do szpitala:

Dokumenty:

– dowód osobisty,

– NIP swojego pracodawcy i dodatkowo NIP pracodawcy Łukasza (do zwolnienia na opiekę na mnie),

– Karta ciąży,

– oryginalny wynik grupy krwi i Rh,

– aktualne wyniki badań (GBS, WR/VDRL, HBS, morfologia, ostatnie USG oraz ewentualne badania lub konsultacje dodatkowe – u mnie wskazania ortopedy do CC).

Dla mamy:

– koszule – ja zabieram dwie koszule do karmienia oraz piżamę ze spodniami, ponieważ w szpitalu mam być na dzień przed planowanym CC. Jeżeli poród ma być naturalny trzeba zabrać koszulę do porodu lub długi T-shirt.

– szlafrok (przy porodzie Staśka raczej mi się nie przydał bo był środek bardzo gorącego lata, teraz biorąc pod uwagę porę roku uważam go za konieczność),

– kapcie + klapki pod prysznic,

– 2 ręczniki mały  duży,

– 2 biustonosze do karmienia (mam H&M jeszcze po karmieniu Staśka, ostatnio kupiłam też w Lidlu, jednak nie wiem jak będą się sprawdzać),

– wkładki laktacyjne. Karmiąc Staśka wypróbowałam różne firmy i najlepiej sprawdziły mi się firmy Johnson’s Baby.

– maść na obolałe brodawki. Z tych, które używałam najlepiej sprawdziła się maść PuraLan Medela. W przypadku Staśka używałam też nakładek do karmienia, jednak przydały się dopiero po kilku dniach, gdy już byliśmy w domu, więc do szpitala ich nie zabieram.

– majtki siateczkowe (poprzednio nieopatrznie kupiłam takie z fizeliny, które bardzo odradzam! nie nadają się, skóra w nich nie oddycha! Na szybko wtedy używałam zwykłych bawełnianych, a potem Łukasz dowiózł mi takie z siateczki),

– podkłady poporodowe (Bella), niekiedy szpitale wymagają też podkładów na łóżko.

– skarpetki,

– kosmetyki: płyn do higieny intymnej, mydło, dezodorant, szampon, szczoteczka do zębów, pasta, szczotka i gumki do włosów (zawsze gubię więc zabieram kilka), balsam do ust.

– niegazowana woda mineralna w butelce z dziubkiem,

– własne sztućce i kubek, ręczniki papierowe,

– ładowarka i słuchawki do telefonu.

W domu zostawiam też naszykowany i spakowany laktator żeby w razie potrzeby Łukasz mi go przywiózł (w przypadku Staśka okazał się konieczny).

DSC_0581

Dla dziecka:

– oddzielnie zapakowane pierwsze ubranko – body kopertowe, pajacyk (z nakładką na rączki), skarpetki i bawełniana czapeczka + kocyk. Na stronie mojego szpitala są także podane pieluchy flanelowe do zawinięcia dziecka po porodzie więc zabieram 3 sztuki.

– dodatkowo z ubranek: 3 kopertowe body, 3 pajacyki (z nakładkami na rączki), 2 pary skarpetek, bawełniana czapeczka,

– 2 ręczniki z kapturem,

– kocyk (ten po porodzie może się nie nadawać potem do użycia),

– pieluchy tetrowe,

– paczka najmniejszych pieluch,

– chusteczki nawilżone,

– krem na pośladki.

DSC_0524

DSC_0542

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Previous Post Next Post

2 komentarze

  • Reply ResztaPlusJa Luty 14, 2017 at 1:14 pm

    Też pokusiłam się o taki wpis jakiś czas temu (resztaplusja.wordpress.com) i widzę, że faktycznie, co szpital to obyczaj. W jednych trzeba brać ubrankach dla dzieci, w innych absolutnie nie. Jedne szpitale dają pampersy, czy podkłady poporodowe, a w innych nie ma niczego. Rzeczywiście podstawa to: SPRAWDZIĆ SWÓJ PLANOWANY SZPITAL 😉 i druga: NIE BRAĆ ZA DUŻO, żeby w razie potrzeby położna dała radę torbę udźwignąć i coś w niej znaleźć ;).

  • Reply ResztaPlusJa Luty 14, 2017 at 1:15 pm

    I jeszcze jedno: świetne torby 🙂

  • Dodaj komentarz