DZIECKO, Wyprawka

TOP 5 wyprawkowych gadżetów

Termin kiedy powitamy na świecie Ignacego zbliża się nieubłaganie. Jeżeli chłopak nie postanowi inaczej poród (CC) odbędzie się 23 lutego. W związku z tym, że zostało coraz mniej czasu zabrałam się ostatnio za kompletowanie wyprawki.

Zaczęłam od przeglądu tego co mam po Staśku. Okazało się, że wygląda to całkiem nieźle, dużo rzeczy mi zostało więc wystarczy uzupełnić tylko niewielkie braki. Przy drugim dziecku do kwestii zakupów podchodzi się już też inaczej, bo z doświadczenia wiadomo co może się przydać, a co można spokojnie pominąć (o tym napisze innym razem). Są też rzeczy, których nie miałam w wyprawce Staśka, ale które z pewnością zakupię Ignacemu (o nich też innym razem). Zresztą noworodkowi tak naprawdę do szczęścia niewiele potrzeba. Przypominając sobie pierwsze chwile ze Staśkiem zaczęłam się zastanawiać co najbardziej przydało nam się w wyprawce i bez czego nie wyobrażam sobie wyprawki Ignacego. Nie biorę pod uwagę ubranek, pieluch, chusteczek i tym podobnych rzeczy, a raczej gadżety które ułatwiły nam codzienność z małym człowiekiem w domu.

Dobry wózek. To oczywiście pojęcie względne i dla każdego określenie ‚dobry wózek’ może oznaczać coś innego. Wszystko zależy od tego co jest w wózku dla nas najważniejsze, czy jego lekkość, łatwość prowadzenia, spacerówka kubełkowa czy rozkładana na płasko czy może duże, pompowane koła. Ja wózka idealnego dla nas szukałam bardzo długo, szczerze mówiąc w pewnym momencie miałam serdecznie dość tych poszukiwań. Miałam wrażenie, że strony sklepów z wózkami znam na pamięć, że cały czas porównuję tylko ich parametry, wygląd, czytam opinię itd. Radziłam się też koleżanek mających już dzieci, jakie wózki sprawdzają się u nich. Dla mnie, w związku z tym, że wózek miał być używany głównie w mieście, priorytetem była jego waga i łatwość jego prowadzenia. Nie ukrywam, że liczył się też wygląd. Po wypróbowaniu u koleżanki, zdecydowałam się na Bugaboo Cameleon i ani przez chwilę tego wyboru nie żałowałam. Wózek sprawdza się u nas  świetnie – waży jedynie 9 kg, można go bez trudu prowadzić jedną ręką, łatwo się składa, a w spacerówce Stasiek (18 miesięcy) nadal się bez trudu mieści. Ignaś wózek odziedziczy jak na razie po starszym bracie. W związku z tym, że do końca wakacji planujemy mieszkać u moich rodziców na wsi wózek dla Staśka właściwie nie jest nam potrzebny (awaryjnie mamy spacerówkę). Gdy będziemy się przeprowadzać Stasiek skończy już 2 lata więc całkiem możliwe, że nie będzie już potrzebował wózka. Jeżeli okaże się inaczej, zastanowię się wtedy nad zmianą na wózek podwójny.

wozek

DSC_0024

Leżaczek Beaba. To chyba jeden z najbardziej udanych wyprawkowych zakupów. Pierwszy raz zobaczyłam go na blogu www.juliarozumek.pl (wtedy jeszcze Szafa Tosi) i wydał mi się świetnym rozwiązaniem. Tak też było! Używaliśmy go od pierwszych dni Staśka w domu do około 6 – 7 miesiąca. Leżaczek posiada wkładkę dla noworodków, pasy, oparcie można ustawić w trzech pozycjach – na płasko, półleżąco oraz na siedząco, a dodatkowo można regulować jego wysokość. Dziecko może więc znajdować się także wysoko, a nie tylko kilka centymetrów nad podłogą. Ja właśnie z opcji takiej wyższej pozycji korzystałam najczęściej, widziałam wtedy Staśka, a on mógł obserwować co robię, co dzieje się w domu. Leżaczek ma również funkcję bujania, którą można zablokować i jeszcze jedną bardzo istotną zaletą – dwa uchwyty, dzięki którym bez trudu można go przenieść razem z dzieckiem w dowolne miejsce i mieć je zawsze koło siebie. Gdy Stasiek podrósł leżaczek stał się też pierwszym ‚krzesełkiem do karmienia’. Ja swój kupiłam na Allegro, więcej na jego temat możecie przeczytać tu.

lezaczek

DSC_0175

Stojak pod wanienkę. Od początku wiedzieliśmy, że oboje chcemy kąpać Staśka, a w naszym poprzednim mieszkaniu nie mieliśmy miejsca (stołu czy biurka) na którym moglibyśmy postawić wanienkę i mieć do niej dostęp z obu stron. Zakup stojaka pod wanienkę okazał się więc dla nas, naszych kręgosłupów i komfortu podczas kąpieli niezbędny.

 

Monitor oddechu. Chociaż miałam i nadal mam nadzieję, że to element wyprawki który tak naprawdę nigdy się nie przyda, to jest to rzecz dla mnie niezbędna. Niestety znam przypadek gdzie go zabrakło i skończyło się tragicznie. Oprócz bezpieczeństwa dziecka, to także spokojny sen dla rodziców. Mamy taki

MvjbrZ0RFtc_s460xn

 

Kocyki, otulacze, pieluszki. Tego nigdy za wiele, bo służą nie tylko do przykrywania. Ja kocyków używałam jako maty na podłogę, jako śpiworka na jesieni, otulacze i pieluszki służyły często jako zasłonka na budkę wózka, chusta do karmienia, koc na trawę, a kiedyś podczas wyjazdu, jako szalik dla Łukasza. Zastosowań jest wiele więc warto mieć zapas kocyków i otulaczy w różnym rozmiarze i różnej grubości.

koce

DSC_0563p

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Previous Post Next Post

3 komentarze

  • Reply Maggie Styczeń 16, 2017 at 11:11 am

    O !nie wiedziałam , że spodziewasz się drugiego maleństwa ❤ gratulacje ??❤u nas Blanka przyjdzie na świat ok 15 marca także czwórka naszych dzieci jest i bedzie w podobnym wieku ? ( dodam, że nasz mały Oskar skończy za chwilę 16 miesięcy ) , też przyszedł u nas czas uzupełniania wyprawki?? Uwielbiam Twoje wpisy, tym bardziej ze są dla mnie bardzo aktualne , wiele inspiracji i pomysłów czerpię z wpisów m.in. dot integracji sensorycznej jak i pomysłów diy gdyż Oskar przejawia ogromne zainteresowanie głównie wszystkim innym niż zabawki ostatnio, bardzo dużo ciekawych rzeczy się tutaj dowiaduje i bardzo dziękuję, że jesteś , z przyjemnością tu zaglądam , życzę zdówka dla Was i dla maleństwa w brzuszku ❤

    • Reply Marta Styczeń 16, 2017 at 8:40 pm

      Dziękuję bardzo za gratulacje i za tak miły komentarz 🙂 to bardzo motywujące !!! Postaram się teraz naszykować trochę wpisów ‚na zapas’ gdy pojawi się Ignacy, żebyście miały/mieli co czytać 🙂 Gratuluję drugiego maleństwa. Piękne imię wybraliście:) Pozdrawiam 🙂

  • Reply Kordyl Maj 29, 2017 at 7:23 am

    oj tak. zgadzam się co do ważności wózka:D warto przemyslanie go kupić, żeby póżniej nie marudzić np. podczas spacerów 😉 dlatego ja szukałam opinii w necie i po znajomych i wiele osob polecało Vicco od Adamexu, ze względu na głeboką gondolę, mocny stelaż, amortyzatory i żelowe kółka 🙂

  • Dodaj komentarz