KUCHNIA, Rozszerzanie diety

Rozszerzanie diety Staśka. Początek – warzywa

Kiedy zacząć wprowadzanie stałych pokarmów? Od czego zacząć? Czy przygotowywać posiłki samemu czy lepiej kupić warzywa w słoiczku?  Kiedy wprowadzać kolejne warzywa? No i co z tym glutenem? Te i wiele innych pytań zadają sobie rodzice zaczynający rozszerzanie diety dziecka. Jak to wyglądało u nas…

W związku z tym, że żadnym specjalistą do spraw żywienia dzieci nie jestem postanowiłam zapytać naszej pediatry o to w jaki sposób i kiedy zacząć rozszerzanie diety Staśka. Poniżej chciałam przedstawić Wam jak wyglądało wprowadzanie pierwszych stałych pokarmów u nas.

Kiedy Stasiek dostał pierwszy stały posiłek?

Po konsultacji z pediatrą pierwszy raz Stasiek dostał posiłek inny niż mleko po skończonym 5 miesiącu. Było to dokładnie 20 grudnia, czyli miał wtedy 5 miesięcy i 5 dni. Wg naszej pani doktor łatwiej jest zacząć wprowadzania pokarmów przed 6 miesiącem, ponieważ dziecko nie jest jeszcze aż tak zainteresowane otoczeniem i łatwiej jest mu się skoncentrować na posiłku. Później bywa to trudniejsze, ponieważ dziecko łato się rozprasza, a rodzic łatwiej się denerwuje ponieważ po 6 miesiącu dziecko powinno jeść też inne produkty niż mleko. Łatwiej jest zatem zacząć trochę wcześniej i powoli, spokojnie wprowadzać kolejne produkty.

Czy Stasiek już siedział samodzielnie?

Przez pierwsze dwa tygodnie karmiliśmy Staśka na leżaczku. Posiadaliśmy taki marki Beaba, który miał regulowaną wysokość oraz oparcie. Dziecko mogło w nim być w pozycji półsiedzącej. Później odbywało się ono w krzesełku do karmienia.

Co prawda czytałam, że karmienie powinno się zacząć dopiero, gdy dziecko samodzielnie siedzi, jednak nie do końca się z tym zgadzam. Dzieci umiejętność siedzenia nabywają w bardzo różnym wieku, niekiedy mając pół roku, a niekiedy mając 9 – 10 miesięcy. Nie wyobrażam sobie, żeby do tej pory czekać z decyzją o wprowadzaniu stałych pokarmów.

 

Od czego zaczęliśmy?

Pierwszym posiłkiem Staśka był przecier z marchewki. Zjadł dosłownie dwie, trzy łyżeczki.

 

Jak wyglądało wprowadzanie kolejnych warzyw?

Jedno warzywo wprowadzałam przez 2-3 dni. Obserwowałam wtedy Staśka, czy nie występuje jakaś reakcja alergiczna, bóle brzucha. Jeżeli nic się nie działo wprowadzałam kolejne warzywo. Zaczęliśmy od marchewki, potem była dynia, ziemniaki, brokuły. Później przeszliśmy do podawania przecierów z dwóch warzyw np. marchewka i ziemniak, cukinia i ziemniak.  Proces wprowadzania warzyw trwał około 2-3 tygodnie.

 

Czy przeciery z warzyw przygotowywałam sama czy kupowałam gotowe?

Na początku rozszerzania diety, przy wyborze przecierów zdecydowałam się na warzywa kupowane w słoiczkach. Czytałam etykiety. Wybierałam takie, które pochodziły z upraw ekologicznych a w ich składzie nie było nic innego oprócz warzyw i wody. Z czasem coraz częściej przygotowywałam przeciery samodzielnie, całkowicie rezygnując z kupnych.

Kiedy zaczęłam wprowadzanie owoców i jakich?

Owoce wprowadziłam dopiero po zakończeniu wprowadzania warzyw czyli jak Stasiek skończył 6 miesięcy. Chciałam, aby początkowo przyzwyczaił się do ich smaku, a dopiero potem poznał słodki smak jabłka. To właśnie duszone i przetarte jabłko było pierwszym owocem podanym Staśkowi.

 

Czy stosowałam metodę BLW?

Nie. Zaczęliśmy od karmienia Staśka łyżeczką. Nie bardzo wyobrażałam sobie jak miałoby wyglądać wtedy jego samodzielne ‚jedzenie’. Rozmawiałam na ten temat z naszą pediatrą, która również doradziła aby z wprowadzaniem tej metody trochę poczekać. Z czasem, gdy zaczął samodzielnie siedzieć dawałam mu miskę z odrobiną przecieru, w której maczał ręce, jednak ich nie oblizywał. W tam samym czasie z drugiej miski karmiłam go łyżeczką.

DSC_0021

3.01 – Stasiek ma 5 miesięcy i 19 dni

Jak wyglądały te pierwsze karmienia? Jak Stasiek reagował na nowe smaki?

Stasiek zjadał małe porcje podawanych warzyw. Początkowo były to dosłownie 2-3 łyżeczki. Później zjadał jedną trzecią lub połowę słoiczka. Nie stresowałam się tym, że zjada zbyt mało ponieważ wtedy głównym jego posiłkiem było mleko, karmiłam go piersią na żądanie więc wiedziałam, że jest najedzony. Przy wprowadzaniu nowych smaków początkowo zazwyczaj się krzywił, zjadał trochę a później, gdy już nie chciał, wypluwał podawane mu przeciery.

Początek karmienia Staśka wspominam całkiem nieźle, niestety później było gorzej, ale o tym następnym razem.

Jeżeli chcielibyście wiedzieć coś jeszcze na temat początków rozszerzania diety Staśka, zostawcie pytania w komentarzach.

Previous Post Next Post

7 komentarzy

  • Reply Karolina Czerwiec 30, 2016 at 1:47 pm

    Z jakiej firmy miałaś ten przecier z marchewki? Bo wszędzie widze marchewkę z czymś ?

    • Reply Marta Czerwiec 30, 2016 at 5:57 pm

      Hipp ‚pierwsza marchewka’ ma w składzie marchewkę i wodę, a Gerber samą marchewkę.

  • Reply Alicja Lipiec 18, 2016 at 2:09 pm

    Co to za ubranko to pomarańczowe ? Chyba fajny patent żeby się nie brudził ? to taki śliniak -bluzka ?
    Gdzie to kupiłaś?

    • Reply Marta Lipiec 18, 2016 at 6:51 pm

      To taki śliniak – fartuch. Ten kupiłam w Ikei (był w dwupaku), teraz są chyba już niedostępne, ale widziałam podobne. Teraz mam też inny firmy Lassig – jego plusem jest wiązanie, łatwiej regulować przy szyi dziecka. Niedługo pojawi się wpis z testem różnych śliniaków 🙂

  • Reply Sylwia Obarska-Ignas Październik 4, 2016 at 7:18 am

    A od kiedy wprodzilas mięsko? I czy podawalas słoiczek np.gerber warzywa+cielęcina?

  • Reply M.Sz Listopad 26, 2018 at 9:58 pm

    Czy warzywa moga byc zakupione w markecie? Teraz mamy taki okres ze chyba bezpieczniej kupic sloiczek?

  • Dodaj komentarz