Nasze wybory, ZABAWA

Pięć ulubionych zajęć Staśka w wieku 15 miesięcy + najchętniej ‚czytane’ obecnie książki

To nie jest post z cyklu ‚Co dziecko w wieku 15 miesięcy powinno umieć’. To zajęcia, które najbardziej i najczęściej zajmują obecnie Staśka. Część z nich interesuje go już od jakiegoś czasu, ale są też trzy zajęcia, które albo przybrały nowy wygląd albo dopiero co je odkrył.

1. wspinanie się na wszystko – na meble, na górki, murki, schody i co tylko się da. To ulubione zajęcie już od dłuższego czasu. Gdy tylko Stasiek widzi odsunięte krzesło wiadomo, że zaraz będzie próbował się na nie wdrapać. Na dworze nie przepuści żadnej górce, a po schodach mógłby czasem wchodzić w tą i z powrotem.

wspinanie-2

dsc_0568

2. zabawy w celowanie. Już kilkukrotnie wspominałam Wam, że Stasiek lubi sortery i zabawy których celem jest celowanie przedmiotami do różnych otworów. Teraz jednak zabawy te przybrały na sile. W domu mamy dwa sortery, po które Stasiek sięga kilka razy dziennie:

– Sensoryczny sorter kształtów Ogród, firmy Janod. To otwierane, tekturowe pudełko w którym na każdym z boków znajduje się otwór w innym kształcie. Dużą jego zaletą są różne faktury umieszczone na pudełku, co dodatkowo stymuluje zmysł dotyku (pisałam Wam o tym przy okazji zabawek stymulujących układ dotykowy). Sorter był jednym z prezentów urodzinowych Staśka.

dsc_0459

– drewniany sorter kształtów Janod. O mojej słabości do zabawek drewnianych już Wam wspominałam wielokrotnie.  Nie mogło zatem zabraknąć u nas też drewnianego sortera. Ten który posiadamy ma otwory z obu stron, pokrywkę na magnesy i sześć klocków w różnych kolorach i kształtach. Dodatkowo naokoło znajdują się kolorowe szczebelki przez które dziecko widzi klocki znajdujące się wewnątrz.

dsc_0491

Zainteresowanie taką zabawą spowodowało też, że w tym miesiącu zrobiłam mu już kilka tego rodzaju zabawek, które mogliście oglądać na blogu. Dla przypomnienia:

– celowanie do rolki – TU,

– piramida – TU,

– zabawa ze słomkami – TU.

3. Psy i koty. Dwa ulubione obecnie zwierzęta Staśka. Wszędzie je wyszukuje i naśladuje odgłosy. ‚Miau, miau’ i ‚łau, łau’ (hau, hau) słychać cały czas, w domu, na dworze, przy oglądaniu książek, przy zabawkach, a u dziadków na wsi to jest istne szaleństwo. Stasiek coraz częściej zaczyna też naśladować inne zwierzęta lecz na razie koty i psy wygrywają.

4. Zabawa ‚nie ma – jest’. Ta zabawa przybrała obecnie trochę nowy wymiar. Wcześniej Stasiek bardzo lubił jak ktoś się przed nich chował lub chował jakiś przedmiot mówiąc ‚nie ma’, a następnie pokazywał ‚jest’. Zdarzało się czasem, że on również chował się za firanką, a potem uradowany wyskakiwał z ukrycia. Obecnie jednak coraz częściej zakrywa twarz rękami lub chowa rzeczy np. zakrywa je ręką czy chowa pod stopą. Słowo ‚ma’ i rozłożone ręce (mające zobrazować brak czegoś) są chyba najczęściej powtarzanymi przez Staśka.

 

5. Próby krojenia drewnianych warzyw i owoców. Na Instagramie wspominałam Wam już o zamiłowaniu Staśka do ‚gotowania’ i zachwycie jaki wywołały kupione jakiś czas temu garnki i drewniane warzywa. Ostatnio kupiłam mu nowy zestaw owoców i warzyw, sczepionych na rzepy marki Plan Toys (kupowałam TU), które dodatkowo można kroić. Dołączony jest do nich drewniany nożyk. To fajne ćwiczenie doskonalące sprawność rąk dziecka i koordynację wzrokowo – ruchową. Minusem zestawu jest jednak to, że warzywa i owoce są okrągłe i uciekają Staśkowi. Wtedy zazwyczaj kończy się na ręcznym rozczepianiu owoców/warzyw. Następnym razem poszukam takich które są płaskie i łatwiej będzie utrzymać je w miejscu.

dsc_0530

dsc_0546

 

Na koniec dwie w ostatnim czasie ulubione książki Staśka:

„Mała biała rybka ma urodziny” wyd. Mamania. Pokazywałam Wam ją przy okazji wpisu na temat książek o urodzinach. W tamtym czasie Stasiek nie był nią zbyt zainteresowany. Książka pokazuję przede wszystkim przeciwieństwa – mały/duży, gruby/chudy, długi/krótki, brudny/czysty, prosta/zakrzywiona oraz smutny/wesoły na przykładzie różnych morskich zwierząt. Stasiek chce ją oglądać i ‚czytać’ cały czas, przynosi ją kilka razy dziennie, żeby mu opowiadać, sam siada i ją przegląda, a gdy widzi smutnego delfina udaje, że płacze.

dsc_0747

dsc_0750

dsc_0766

„Czy chcesz być moim przyjacielem?” wyd. Tatarak. Książka Erica Carla, autora kultowej „Bardzo głodnej gąsienicy”, która u nas nie cieszy się wielkim zainteresowaniem. To książka o myszce, która szuka przyjaciela. Pyta więc kolejne ogony o to ‚czy chcesz być moim przyjacielem’, a kolejne napotkane zwierzęta odpowiadają, że nie. Zwierząt spotyka wiele, między innymi pawia z pięknym kolorowym ogonem, lisa z czerwoną kitą czy lwa z ogonem jak miotła. Wreszcie trafia na mały szary ogonek innej myszki, która zgadza się zostać jej przyjacielem. Książka o szukaniu przyjaciela jest pierwszą książką, którą ‚czytamy’ wspólnie ze Staśkiem. Ja czytam kogo spotyka myszka, zadaję pytanie ‚czy chcesz być moim przyjacielem?’, a wtedy Stasiek z uporem mówi ‚ne’ (nie) przy każdej stronie. Tej z drugą myszką też 🙂

dsc_0722

dsc_0731

dsc_0737

dsc_0738

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Previous Post Next Post

No Comments

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.