Nasze wybory, ZABAWA

Pchacz – hit czy kit

Niedawno znajoma zapytała mnie czy Stasiek ma pchacz i co sądzę o takiej zabawce. Czy warto go kupić czy raczej jest to jedna z tych zabawek, która będzie się kurzyć? Uświadomiłam sobie, że Stasiek ma aż trzy zabawki do pchania, więc trochę o nich mogę już powiedzieć.

Pchacz to nic innego jak zabawka, którą dziecko chodząc pcha przed sobą. Traktowany jest często jako pomoc przy nauce chodzenia. Dziecko może się o niego oprzeć stawiając pierwsze kroki.

Kiedy warto rozważyć zakup tego typu zabawki? Moim zdaniem dopiero, gdy dziecko zacznie samodzielnie przemieszczać się przy meblach. Nie ma potrzeby biec do sklepu, jak tylko zacznie wstawać, ponieważ stanie a stawianie pierwszych kroków to dwie całkiem inne umiejętności.

Stasiek zaczął dość szybko chodzić. Gdy skończył osiem miesięcy poruszał się już bez problemu przy meblach. W wieku dziewięciu potrafił przejść samodzielnie kilka kroków, teraz, mając prawie rok ciężko za nim nadążyć.

Pchacze to u nas absolutny HIT od kilku miesięcy. Stasiek w swojej kolekcji ma trzy zabawki do pchania.

Pchacz nr 1

Mathercare – cena 199 zł, jednak w internecie widziałam taki sam, tylko bez logo sklepu za 125 zł

DSC_0935

Stasiek dostał go od babci na gwiazdkę. Miał wtedy pięć miesięcy więc pchacz czekał spakowany. Korzystaliśmy jednak z jego zdejmowanych elementów – grającego i świecącego pianinka oraz telefonu. Wyciągnęliśmy go gdy Stasiek zaczął chodzić przy meblach. Jego plusem jest możliwość zablokowania przednich kół, przez co dziecko podczas chodzenia przesuwa go, jednak nie odjeżdża on tak szybko jak bez zastosowania blokady.

DSC_0944

Pchacz jest plastikowy i lekki. Niestety kilka razy, gdy Stasiek jeszcze nie chodził zbyt pewnie przewracając się do tyłu pociągnął go za sobą i na siebie przewrócił.

Mimo tego Stasiek bardzo go lubi i używa o tej pory.

Pchacz nr 2

Firma nieznana – cena około 100 zł

DSC_0939

To spadek po kuzynie. Właściwie jest to jeździk, jednak Stasiek używa go do pchania. Jest już mocno zużyty, ale to chyba jedna z jego ulubionych zabawek.

DSC_0942

Pchacz jest plastikowy. Przy sterze znajdują się przyciski uruchamiające śmigło oraz melodię. Z boku znajdują się otwory do wrzucania klocków, a siedzenie jest podnoszone. To właśnie podnoszenie siedzenia, wkładanie do środka przedmiotów, które można przewieźć, jest ulubionym zajęciem Staśka.

Pchacz nr 3

Janod – cena 389 zł

DSC_0949

Mój ulubiony 🙂 Kupiliśmy go Staśkowi na Dzień Dziecka. To właściwie wózek – warsztat magnetyczny. Jest drewniany, bardzo solidnie wykonany, ma ogumione koła, a firma Janod zadbała o wszystkie szczegóły. Do wózka dołączone są dodatkowe akcesoria w postaci narzędzi, śrubek, nakrętek.

DSC_0950

Na jego zakup zdecydowaliśmy się ponieważ uznałam, że posłuży on Staśkowi przez dłuższy czas. Początkowo jako pchacz, z czasem po odkręceniu kół jako warsztat.

Jaka jest Wasza opinia na temat pchaczy? Używacie? Czy Waszym zdaniem to hit czy kit?

Previous Post Next Post

No Comments

Dodaj komentarz