Gadżety w kuchni, KUCHNIA, Rozszerzanie diety

Jaki śliniak wybrać? Część 2

Podczas rozszerzania diety Stacha używaliśmy różnych śliniaków. Pokazywałam Wam je w jednym z pierwszych wpisów na blogu – ich przegląd możecie zobaczyć tutaj. Teraz, kiedy to Ignacy jest w trakcie rozszerzania diety śliniaki znów są w ciągłym użyciu.

Większość śliniaków Stacha mocno się zużyło więc musiałam uzupełnić zapasy. Ze śliniaków, które pokazywałam Wam w poprzednim wpisie Ignacy odziedziczył tylko ślinik z długim rękawem Lassig , który właściwie nie nosi śladów użytkowania.

Poniżej ślinki, których ostatnio używa Ignacy i moja opinia na ich temat. Może ułatwi to podjęcie decyzji jaki śliniak będzie dla Was najlepszy.

Śliniak bawełniany Lassig  – cena 27 zł

DSC_0456

Wykonanie – śliniak choć bawełniany jest wodoodporny. Wszystko dzięki temu, że w środek znajduje się termoplastyczny poliuretan . Z tyłu zapinany jest na rzep.

Dla kogo – jak podaje producent, śliniak nadaje się już dla dzieci od urodzenia.

Czyszczenie – Po zabrudzeniu najlepiej śliniak uprać w pralce.

Jak się u nas sprawdza, a właściwie teraz bardziej już sprawdzał? Śliniak bardzo dobrze sprawdzał się na początkowym etapie rozszerzania diety, gdy karmiłam Ignaśka łyżeczką. Zapięcie jest na tyle ścisłe, że dobrze przylegało do szyi i chroniło ubranie.

Śliniak z kieszonką Skip Hop – cena 63 zł

DSC_0435

Wykonanie – śliniak wykonany jest z miękkiego, delikatnego w dotyku silikonu. Jest bardzo giętki więc łatwo go zwinąć. Na końcu znajduje się głęboka kieszeń do której wpada ewentualne jedzenie. Z tyłu znajduje się regulowane zapięcie.

Dla kogo – jak podaje producent, śliniak nadaje się dla dzieci po 6 miesiącu życia. Dzięki regulowanemu, dwustopniowemu zapięci na szyi faktycznie sprawdza się już u takich maluchów.

Czyszczenie – jest bardzo prosty w czyszczeniu. Wystarczy z kieszonki wysypać, wylać to co ewentualnie spadło, a śliniak przetrzeć mokrą ścierką lub gąbką. Plusem jest to, że od razu jest suchy i gotowy do następnego użycia. Dzięki temu, że jedzenie i woda w niego nie wsiąka nie wydziela też nieprzyjemnego zapachu mimo częstego używania. Śliniak można myć w zmywarce.

Jak się u nas sprawdza? Sprawdza się świetnie. To jedyny silikonowy śliniak, którego obecnie używamy, który faktyczne super przylega do szyi i dobrze chroni ubranie przed zabrudzeniem. Kieszonka ogranicza bałagan, bo jedzenie, które wypada w niej ląduje.

Śliniak z kieszonką Canpol Babies – cena około 15 zł

DSC_0429

Wykonanie – śliniak wykonany jest z elastycznego, delikatnego w dotyku silikonu. Jest bardzo giętki więc łatwo go zwinąć. Na końcu znajduje się kieszeń do której wpada ewentualne resztki jedzenia. Z tyłu jest regulowane zapięcie.

Dla kogo – jak podaje producent, śliniak nadaje się dla dzieci od 4 miesiąca życia. Wydaje mi się jednak, że zapięcie będzie wtedy za luźne.

Czyszczenie – jest prosty w czyszczeniu. Wystarczy jedzenie  wysypać z kieszonki, a śliniak przetrzeć mokrą ścierką lub gąbką. Dzięki temu jest od razu gotowy do następnego użycia. Dzięki temu, że jedzenie i woda w niego nie wsiąka nie wydziela też nieprzyjemnego zapachu mimo częstego używania. Śliniak można myć w zmywarce.

Jak się u nas sprawdza? Używamy go dość często, jednak raczej przy suchych produktach, ponieważ zapięcie nie przylega idealnie do szyi i kiepsko chroni ubranie przed płynami. Kieszonka ogranicza bałagan, bo jedzenie, które wypada w niej ląduje.

Śliniak z kieszonką Tommee Tippee – cena około 20 zł

DSC_0438

Wykonanie – śliniak wykonany jest z silikonu, jednak dość twardego. Jest jednak na tyle giętki, że można go zwinąć. Na końcu znajduje się kieszeń do której wpada ewentualne resztki jedzenia. Z tyłu ma regulowane zapięcie.

Dla kogo – jak podaje producent, śliniak nadaje się dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia. Wydaje mi się jednak, że dla 6 miesięcznego dziecka zapięcie będzie za luźne.

Czyszczenie – jest prosty w czyszczeniu. Wystarczy opróżnić kieszonkę, a śliniak przetrzeć mokrą ścierką lub gąbką. Dzięki temu można go od razu ponownie użyć. Dzięki temu, że jedzenie i woda w niego nie wsiąka nie wydziela też nieprzyjemnego zapachu mimo częstego używania. Śliniak można myć w zmywarce.

Jak się u nas sprawdza? To najrzadziej używany śliniak silikonowy, ponieważ w porównaniu do śliniaków Skip Hop i Canpol Babies jest sztywny i wydaje się mniej przyjemny w użytkowaniu. Dodatkowo zapięcie nie przylega idealnie do szyi przez co nie najlepiej chroni ubranie przed płynami. Kieszonka ogranicza bałagan, bo jedzenie, które wypada w niej ląduje.

Śliniak wodoodporny Crocodile Creek – cena około 70 zł, sprzedawane w zestawie po 2 sztuki

DSC_0445

Wykonanie – śliniak wykonany jest z bezpiecznego poliestru, wolnego od BPA, PVC i ftalanów. Z tyłu zapinany jest na rzep, a z przodu posiada kieszeń na ewentualne resztki jedzenia. Do zestawu dołączona jest nieprzemakalna saszetka z zawieszką, w której można przechowywać śliniaki.

Dla kogo – jak podaje producent śliniak jest przeznaczony dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia. Wydaje mi się jednak, że dla 6 miesięcznego dziecka zapięcie będzie za luźne.

Czyszczenie – śliniak łatwo utrzymać w czystości, zazwyczaj wystarczy go tylko przetrzeć mokrą ściereczką lub gąbką. Przy większych zabrudzeniach można go uprać w pralce.

Jak się u nas sprawdza? Przyznaję, że na ten śliniak zdecydowałam się ze względu na wzór – wozy robiące ‚i-o, i-o’, które uwielbia Stach. Okazało się jednak, że to dobry wybór bo śliniaki dobrze chronią ubranie. Zaletą jest też kieszeń do której wpadają ewentualne kawałki jedzenie.

Ślinik z rękawami Close – cena około 60 zł

DSC_0423

DSC_0425

Wykonanie – z zewnątrz śliniak pokryty jest łatwo zmywalną, bardzo przyjemną w dotyku tkaniną, wewnątrz śliniak pokryty jest warstwą nieprzemakalnego laminatu TPU. Jest wiązany z tyłu, a przy szyi posiada dwa wygodne napy. Z przodu znajduje się kieszeń na ewentualne resztki jedzenia.

Dla kogo -śliniak jest dostępny w dwóch rozmiarach: dla młodszych dzieci – od 6 do 18 miesiąca oraz dla starszych – od 18 do 36 miesięcy.

Czyszczenie – jest bardzo łatwy do utrzymania w czystości. Wystarczy przetrzeć go mokrą ścierką lub gąbką.

Jak się u nas sprawdza? Pod poprzednim wpisem o śliniakach kilka z Was polecało mi śliniaki tej marki. Faktycznie jest świetny. Nie dość, że dobrze chroni ubranie, jest bardzo przyjemny i miękki w dotyku.

 Których śliniaków używamy najczęściej?

Ignaś najczęściej korzysta ze śliniaka Skip Hop lub ze śliniaka Canpol Babies. Jeżeli potrzebuje śliniaka do ‚zadań specjalnych’ używam tego firmy Close lub śliniaka z rękawami Lassig, z którego korzystał wcześniej Stach.

Jaki śliniak zatem wybrać?

Przede wszystkim taki, który łatwo się czyści. Najwygodniejsze są więc te które wystarczy przetrzeć i już są gotowe do ponownego użycia. Moim zdaniem najlepiej sprawdzają się sylikonowe, które mają kieszeń na ewentualne resztki jedzenia. Warto jednak sprawdzić jaki to jest silikon tzn czy jest miękki, jaki jest w dotyku. Przy rozszerzaniu diet chłopaków korzystaliśmy z czterech silikonowych śliniaków i każdy był inny.

Trzeba także zwrócić uwagę na zapięcie i zakres regulacji, który pozwala na dostosowanie śliniaka do szyi dziecka.

Previous Post Next Post

2 komentarze

  • Reply Alina Styczeń 4, 2018 at 8:02 pm

    My mamy 3 ikeowe – kaftaniki z długim rękawem i kieszonką. Mój Małoletni od początku chciał dotykać jedzenia, więc śliniak który chroni również rękawy, ale i plecy (je ładnie, sam, ale strasznie się przy tym wierci) jest u nas najlepszym rozwiązaniem.

    • Reply Alina Styczeń 4, 2018 at 8:05 pm

      Co do czyszczenia – mniejsze zabrudzenia wystarczy zetrzeć lub ręcznie zaprac z wodą – schną szybko. Raz na 2-3 dni wrzucam je z praniem do pralki.

    Dodaj komentarz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.