DZIECKO, Wyprawka

Easywalker – spacerówka (prawie) idealna

Miałam ostatnio deja vu. Znów czekałam kiedy nastąpi zamiana gondoli na spacerówkę. Z Ignacym co prawda sytuacja nie była aż tak drastyczna jak ze Stachem, z którym trzeba było lecieć biegiem o domu jak tylko się obudzi, bo darł się tak, że chyba cała okolica go słyszała. Ignacemu zdarzało się poleżeć niekiedy w wózku, jednak nie było to zbyt częsta sytuacja. No cóż spacery ze spokojnie leżącym w wózku maluchem są mi całkowicie obce. Chłopaki fanami gondoli nie byli. To dlatego w obu przypadkach tak wyczekiwałam momentu zmiany wózka.

Pisałam Wam ostatnio o naszym wózku – Bugaboo Cameleon. Najpierw służył Stachowi, teraz Ignacemu. Ten wózek to prawie ideał, ale o tym Wam już pisałam. Do niedawna był to jedyny nasz wózek i choć nadal z niego nie rezygnujemy to potrzebowaliśmy jeszcze jednego, mniejszego, bardziej kompaktowego i nadającego się dla obu chłopaków wózka. Zmieniły się po prostu nasze potrzeby.

Wybór nowego wózka nie był łatwy. Pierwszy zakup spacerówki, początkowo z myślą o Stachu, okazał się niezbyt trafiony. Zapytałam więc inne mamy na naszych profilach na Facebooku i Instagramie jakie spacerówki polecają. Posypało się mnóstwo podpowiedzi. Niektóre mniej, niektóre bardziej popularne. Zaczęłam więc sprawdzanie.

Przy wyborze nowego wózka najważniejsze były dla mnie łatwość prowadzenia, mała waga, duży udźwig, łatwość składania i mały rozmiar po złożeniu.

Wybór padł na lekką spacerówkę Easywalker, którą poleciła mi jedna z Instagramowych koleżanek. Używamy jej od około miesiąca i powoli zaczynam myśleć o zrezygnowaniu z Cameleona całkowicie, bo okazała się jego godnym następca. Co podoba mi się w tym wózku?

–  możliwość prowadzenia jedną ręką, pomimo tego, że jak chyba wszystkie ‚parasolki’ ma dwie rączki. Bugaboo pod tym względem wysoko stawia poprzeczkę, jednak Easywalker, tak jak obiecuje producent, świetnie sobie radzi. Bez problemów mogę go prowadzić, a za drugą rękę trzymać Stacha.

– to, że może korzystać z niego i Ignacy i Stach. W wózku można bowiem wozić dzieci do 20 kg więc jeszcze długo nam posłuży.

– regulowane oparcie, w tym możliwość rozłożenia siedzenia całkowicie na płasko.

DSC_0565

– niska, 6,5 kg waga.

– kółka, które ‚nie klekoczą’. Dzięki amortyzatorom we wszystkich czterech kołach wózek nie tylko łatwo się prowadzi, ale też nie słyszy się go przy każdej najmniejszej nierówności.

DSC_0582

– możliwość zdjęcia pokrycia, dzięki czemu można je uprać i łatwej utrzymać wózek w czystości.

– duża, rozkładana budka dzięki której łatwiej osłonic dziecko przed słońcem.

DSC_0567

– łatwe składanie i mały rozmiar po złożeniu. Easywalker to wózek typu ‚parasolka’, zajmuje naprawdę mało miejsca. Dodatkowo wózek ma rączkę i pasek do przenoszenia. Po złożeniu można go łatwo złapać w rękę lub powiesić sobie na ramieniu jak torbę.

– możliwość dokupienia pałąka, którego nie ma w tego typu wózkach, a którego brak mi zawsze przeszkadzał. To bezpodstawne,  bo dziecko jest przypięte, ale kiedy nie ma pałąka mam wrażenie, że dziecko wypadnie. Dodatkowo na pałąku można zawiesić dziecku zabawki. Pałąk, który można dokupić do Easywalkera jest pokryty skórą ekologiczną. Łatwo się go mocuje i jeżeli jest taka potrzeba można go odpiąć z jednej strony, a z drugiej zostawić przyczepiony i tylko odchylić.

DSC_0727

– fajny wygląd. Ja wybrałam czarny, bo właśnie ten spodobał mi się najbardziej. Mimo tego, że cały wózek jest jednokolorowy, oprócz logo, producent pomyślał o detalach, które wyróżniają Easywalkera spośród innych. Na budce jest motyw z brytyjskiej flagi, a w związku z tym, że zaprojektowany został we współpracy z firmą BMW są znajdują się na nim także loga MINI. Inne wersje wózka możecie zobaczyć tutaj.

DSC_0586

– konkurencyjna cena jak na wózek tego typu.

Dla mnie właśnie te powody przeważyły, jednak jak się okazało Easywalker ma jeszcze sporo innych plusów:

– 5–punktowe, regulowane pasy bezpieczeństwa,

– okienko dzięki któremu można widzieć śpiące dziecko,

– folia przeciwdeszczowa w zestawie,

– wygodne mocowanie moskitiery, foli przeciwdeszczowej,

– blokada nogą obrotu przednich kół,

– duży wybór akcesoriów dodatkowych m.in. pojemnik na kubek, parasolka itp. Możecie zobaczyć je np. tutaj.

– rączki pokryte wysokiej jakości skórą ekologiczną.

Żeby nie było jednak zbyt różowo, choć Easywalker jest prawie idealny jest jedna rzecz, która mi w nim przeszkadza. Właściwie nie tyle mi, co Łukaszowi. Chodzi o jego wysokość -103 cm. Dla Łukasza, który ma prawie 190 cm, rączki są trochę za nisko. Trochę się spodziewałam, że może tak być. Rozważałam nawet Easywalkera w wersji XL, który ma rączki o regulowanej wysokości, jednak jest on cięższy (8 kg). Stwierdziłam jednak, że to głównie ja będę go używała, a mniejsza waga jest dla mnie ważniejsza.

DSC_0725

DSC_0595

DSC_0511

DSC_0524

DSC_0540

Trochę popytałam i jeżeli ktoś z Was jest z Warszawy i chciałby zobaczyć wózek na żywo to w sklepach stacjonarnych Tublu Fabryka Wafelków i Mamissima jest taka możliwość.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Previous Post Next Post

6 komentarzy

  • Reply Alina Sierpień 17, 2017 at 6:27 pm

    A Ignaś jeździ w nim cały czas na leżąco? Mój maluch jeszcze nie siedzi, a patrzenie w niebo mu nie odpowiada. Jeździmy spacerówką z wozka 2w1 ustawioną tyłem do kierunku jazdy, rozłożoną na płasko, budka złożona lub przerzucona do góry/na tył… tyle że leży w niej na brzuchu i podparty na łokciach widzi wszystko w koło… Niestety chyba w żadnej parasolce tak nie damy rady 🙁

    • Reply Marta Sierpień 17, 2017 at 7:51 pm

      Niestety nie chce wcale już jeździć na leżąco (chyba że śpi) dlatego jeździ w pozycji półleżącej. W Easywalker można odsłonić tył i położyć dziecko na brzuchu tyle, że wtedy będzie widziało nasze nogi 🙂 W sumie to nawet nie wszystkie spacerówki 2 w 1 mają taką funkcję.

      • Reply AlinaAlina Sierpień 17, 2017 at 8:04 pm

        Jesteśmy pod opieką fizjoterapeuty ze względu na problemy z napięciem mięśniowym i mamy „zakaz” na pozycję pół leżącą. A oglądanie nóg myślę, że go nie zadowoli 😀 zostaje na razie w takim razie targanie wszędzie kilkunastokilogramowego powozu 😉

        • Reply Marta Sierpień 18, 2017 at 10:28 am

          To faktycznie lepiej poczekać, ale jeszcze chwila i pewnie maluch sam usiądzie więc wtedy będzie można spokojnie zamienić powóz na mniejszy i lżejszy 🙂

          • Alina Sierpień 18, 2017 at 11:52 am

            Albo na przyczepkę rowerową ;D

          • Marta Sierpień 21, 2017 at 10:11 am

            I sanki na zimę 🙂

    Dodaj komentarz